fbpx Góra

czwarta fala

9 września 2021 Bartosz Idzikowski

Kilka tygodni temu nasz rząd ogłosił, że nadejście czwartej fali koronawirusa jest nieuniknione. Oznacza to tyle, że najprawdopodobniej znów będziemy świadkami lockdownu, zamykanych sklepów oraz wzrostu poziomu obostrzeń sanitarnych. I o ile wiadomo, że całość odbije się w szczególności na małych i średnich przedsiębiorstwach czy branży hotelarskiej, o tyle rodzi się pytanie, co dalej z E-commerce? Czy czwarta fala oznacza kolejny wzrost branży e-commerce?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony należy odczytać wiele obiecujących zjawisk w tej materii. Sprzedaż w Internecie rosła z miesiąca na miesiąc, co świadczy i o pomysłowości przedsiębiorców jak i o ich wysokich zdolnościach do radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. Ponadto wydaje się, że wiele biznesów już na stałe zostanie przy tym modelu biznesowym, który okazał się być efektywny, prosty w odbiorze dla konsumenta, a co najważniejsze – bezpieczny na tyle, że nie zaszkodziły mu wprowadzane ograniczenia.

„Nie ma tak, że dobrze, albo że niedobrze”

Z drugiej strony rodzi się jednak fundamentalne pytanie. Czy w takim razie E-commerce zawsze będzie odporny na lockdowny i ograniczenia? Odpowiedź nie napawa optymizmem. Wszystko rozbija się o to, że gospodarka to jeden wielki organizm naczyń połączonych i niektóre zjawisko dopiero po pewnym czasie mogą stać się widoczne. Tak więc jeśli gospodarka, czyli również produkcja będzie utrudniona przez wprowadzane restrykcje, to prędzej czy później może się to odbić na jakości oferowanych usług. 

Mogą się również pojawić problemy w dostawach towarów, tak jak miało to miejsce pod koniec wiosny zeszłego roku, gdzie elektronika, a w szczególności karty graficzne stały się towarem deficytowym, a rynek kryptowalut jedynie ten kryzys pogłębił.

Ponadto trzeba mieć również na uwadze materię prawną. E-commerce w Polsce nie doznał jeszcze pełni „przyjemności” polskiego prawodawstwa, jak ma to miejsce w przypadku innych branż. Stąd można się też spodziewać, że wraz z rozwojem tej gałęzi biznesu pojawią się również nowe prawne zawirowania, które mogą okazać się przeszkodami w naszych działaniach.

Nie można także zapominać o samych konsumentach, którzy dopiero w ostatnim czasie zostali niekiedy przyparci do muru z oznaczeniem „musisz skorzystać z Internetu żeby to kupić”. Jednak o ile dostęp do sieci nie jest już takim poważnym problemem, o tyle wielu kupujących nadal obawia się oszustwa w Internecie. Do tego należy również dodać, iż same budżety Polaków będą się zmniejszać, jeśli ograniczenia oraz inflacja będą przybierały na sile, co poskutkuje tym, że sprzedaż, prędzej czy później, spadnie.

Czy zatem jest się czego obawiać? Czwarta fala pomoże e-commerce?

I tak i nie. Czwarta fala to wielka niewiadoma dla branży e-commerce. Jak można zauważyć na podstawie tego, co zostało powiedziane wcześniej, branża E-commerce jest stosunkowo odporna, nawet na poważne utrudnienia w funkcjonowaniu gospodarki państwa. Jednak nie jest ona samodzielnym organizmem, a na jej żywotność wpływa wiele czynników. Na ten moment jest ona jednak jedną z najbezpieczniejszych i najbardziej przyszłościowych form prowadzenia biznesu, bo nie ulega wątpliwości to, że nasze życie, w tym i zakupy, coraz bardziej przenoszą się do świata cyfrowego. Dlatego warto zastanowić się nad przeniesieniem biznesu do sieci. Trzeba to jednak zrobić mądrze. Pomoże w tym eCommerce Agency Binarest.

Kategorie: Blog Partnerzy Sklepy internetowe Strony internetowe